Kindle za okno – mamy iPada

Opublikowane: 8 kwietnia 2010 | Aktualizacja: 6 maja 2011 | Kategorie: iPad

iPad kontra Kindle kontra...kamieńMamy piąty dzień po premierze iPada i czas wyciągnąć jakieś wnioski. Zagadnienia techniczne zostawię tym, którzy się na tym znają, zajmę się natomiast kwestią tego czy i jak nowe urządzenie Apple sprawdza się jako e-czytnik.

Jako, że sam nie jestem posiadaczem tabletu, będę musiał opierać się na opiniach tych, którzy szczęśliwie lub średnio-szczęśliwie tenże sprzęt nabyli. Ale zacznijmy od początku, czyli od tytułu tego posta. Jest on oczywiście nieco prowokacyjny i ironiczny jednocześnie, a to w kontekście hura optymizmu z jakim część odbiorców przywitała iPada i pogrzebała e-czytniki, takie jak Kindle na przykład, a który to optymizm, ja nadal nie do końca podzielam.

„Myślałeś o zakupie Kindle? Zapomnij!”

Zacznijmy jednak od zalet najnowszego dziecka Stevego Jobsa. Dyskusji nie podlega fakt, że iPad to urządzenie znacznie bardziej funkcjonalne aniżeli każdy e-czytnik, z którym byśmy go porównywali. Możliwości i wygoda obsługi na głowę biją te znane nam z Kindle . Nawet jeśli spojrzymy na samą funkcjonalność czytania, iPad ze swoim iBooks’em może przekonywać do siebie nawet tych, którzy mieli okazję czytać na e-readerze.

Tak wygląda iBooks

Imponujący wygląd książki na iPadzie (foto: tipb.com)

Książka czytana na iPadzie do złudzenia przypomina tę tradycyjną, którą czytamy do poduszki, w pociągu, czy przy herbacie. Podział na strony, przewracanie ich, zaznaczanie tekstu, zmienianie czcionki czy podświetlenia – wszystko to wygląda imponująco, co zobaczyć można na poniższym filmie.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-FErfgYOERs[/youtube]

Dotykowy ekran zastosowany w tablecie Apple jest bezkonkurencyjny jeżeli porównamy go z wyświetlaczem Kindle czy każdego innego e-czytnika. Szybkość, płynność i łatwość nawigacji nie daje szans biednemu, szaremu e-papierowi. Zalety iPada można by jeszcze mnożyć. Dodajmy do tego chociażby mnogość aplikacji, które już są lub będą dostępne w iTunes, a dzięki którym czytanie może stać się jeszcze przyjemniejszym doznaniem. Wystarczy wspomnieć możliwość oglądania komiksów czy magazynów w kolorze.

Dieter Bohn w recenzji na blogu tipb.com napisał:

„iBooks na iPadzie to moje najlepsze doświadczenie z czytaniem jak do tej pory (żeby być sprawiedliwym dodam, że miałem okazję porównać go z Kindle drugiej generacji, programem Kindle na iPada oraz iPhona, a także kilkoma czytnikami ebooków)”

Swoją recenzję kończy jeszcze dosadniej:

„Jeżeli zastanawiasz się nad zakupem Kindle, dam Ci radę – nie rób tego”

Wydawałoby się, że po wymienieniu tych wszystkich zalet, próba obrony e-czytników będzie zadaniem karkołomnym. Żeby było jeszcze trudniej, zobaczcie jak wygląda wydanie The New York Times na iPada:

NYT na iPadzie

iPadowe wydanie The New York Times (foto: engadget.com)

Żeby nie było za słodko – wady iPada

Wystarczy tego rozpływania się nad iPadem. W końcu miałem pokazać, że nie warto jeszcze skreślać „starych” dobrych e-czytników. Zajmijmy się więc tym co może przeszkadzać potencjalnemu czytelnikowi w pełni cieszyć się lekturą na  nowym tablecie.

Nie ma się co oszukiwać – pierwszy model iPad’a nie jest urządzeniem idealnym. Podobnie jak nie był nim pierwszy iPhone wypuszczony na rynek. O problemach ‚jabłkowego noworodka’ pisał Przemek Pająk na swoim blogu, w poście „iPada problemy wieku niemowlęcego„. Zwraca On przede wszystkim uwagę na moduł Wi-Fi, który nie działa tak jak powinien, a także na pewien fakt, który jest najbardziej interesujący z punktu widzenia e-czytelników. Otóż pierwsze opinie są takie, że iPad jest za ciężki. Znacznie cięższy niż przypuszczano że będzie. Sprawia to, że czytanie czy pisanie w podróży, może nie być tak wygodne jak by tego można było oczekiwać. Przypomnę tylko, że e-readery to urządzenia nie tylko niebywale cienkie, ale do tego lekkie, a co za tym idzie poręczne, co stanowi nieocenioną zaletę.

Jeżeli już mówimy o podróży, to warto zwrócić uwagę na ważny aspekt jakim jest czas pracy baterii. Apple zapowiadało, że bateria iPada wytrzyma około 10 godzin w ramach normalnego użytkowania (przeglądanie sieci, oglądanie filmów itp), podczas gdy Kindle DX może być używany, bez ładowania,  nawet do tygodnia czasu. Według pierwszych recenzji, zapowiedzi Apple potwierdziły się i iPad faktycznie potrafi tyle wytrzymać, a gdy używamy go oszczędniej, może pracować nawet dłużej. Nadal jednak w porównaniu z e-papierem różnica jest na tyle znacząca, że trudno jej nie odnotować na rzecz e-czytników.

Przyszedł czas na wyświetlacz tabletu Apple. W iPadzie mamy do czynienia z wyświetlaczem o przekątnej 9.7 cala, opartym na technologii LED, produkowanym przez LG Display. Jak pisałem wcześniej, zdecydowanie nie brakuje mu zalet. Ma on jednak spory minus – podświetlanie. Na co dzień męczymy sobie oczy telewizorem, monitorem komputera czy laptopa, telefonem i pewnie kilkoma innymi gadżetami. Czy nasze oczy są w stanie wytrzymać kolejne obciążenie tego typu? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Nie zapominajmy, że cały czas mówimy o długotrwałym czytaniu.

W kwestii wyświetlacza, dosyć istotne jest także, jak zachowuje się on na zewnątrz, zwłaszcza w ładny, słoneczny dzień. Ponieważ nie miałem iPada w ręku, a większość wideo-recenzji nagrywanych jest w pomieszczeniach, trudno mi powiedzieć jak będzie wyglądało czytanie na zewnątrz. Nagranie wideo, nie do końca oddają jak urządzenie zachowuje się w rzeczywistości, ale jeden z filmików, na który natrafiłem pokazuje iPada z tych dwóch perspektyw i różnica jest znacząca.

Na koniec tego fragmentu zostawiłem sobie kwestię, która ciekawi mnie najbardziej. iPad jest urządzeniem wielofunkcyjnym. Internet, gry, zdjęcia, filmy – dużo tego. Możliwości spore, ale też sporo pokus dla czytelnika. Trzeba by zapytać czy mnogość funkcji tabletu nie będzie działać rozpraszająco? Czy uda nam się czytać książkę bez chęci sprawdzenia co jakiś czas maila czy aktywności znajomych na Facebooku, kiedy to wszystko jest na dotknięcie opuszka palca?

Pożegnanie e-czytników?

Uprzedzając falę krytyki, która może na mnie spaść ze strony fanów Apple, po opublikowaniu tego artykułu, chcę podkreślić, że napisany on został pod kątem osoby, która dużo, naprawdę dużo czyta. Stąd też wady czy zalety rozpatrywałem z uwzględnieniem tego właśnie aspektu.

E-czytniki są urządzeniami ściśle dedykowanymi, co wielu mogłoby odebrać jako minus. W moim odczuciu jest to jednak zaleta, bo dzięki temu są one dostosowane ściśle do potrzeb konkretnego odbiorcy. Nie bez powodu technologia e-papieru tak się właśnie nazywa. Jej twórcy dążą do zastąpienia kartki papieru jej elektroniczną wersją. To prawda, że czytniki, z którymi mamy obecnie do czynienia są na początku tej drogi. iPad natomiast, wydaje się podążać nieco inną ścieżką, kierując się – w moim odczuciu – bardziej w stronę rozrywki i wielofunkcyjności.

Podsumowując – iPad to urządzenie, które z powodzeniem może służyć każdemu. E-czytniki kierowane są do konkretnego, specyficznego odbiorcy – czytelnika książek, który w e-czytaniu szuka doznań, które są maksymalnie zbliżone do tego tradycyjnego. Między innymi z tego względu uważam, że pojawienie się iPada nie oznacza końca e-readerów. Producenci tychże będą jednak musieli podjąć pewne kroki aby utrzymać przy sobie odbiorców. Takim, porządanym krokiem byłyby obniżki cen e-czytników.

Pozwólcie jednak, że w całej tej sprawie „iPad kontra reszta świata” zostawię sobie spory margines błędu. Jakby nie było cały ten mój wywód to tylko teoria. Z ostateczną, ugruntowaną już opinią na ten temat wstrzymam się do momentu, w którym będę miał okazję trzymać iPada w rękach.

Przydatne linki:

– Seria postów z innej perspektywy na Hasło Niepoprawne – iPad jako e-czytnik cz1 i cz2

Paweł Nowak z AppleBlog.pl o przewadze iPada nad e-czytnikami

Aplikacje do czytania na iPadzie. Książki i komiksy

Magazyny i newsy

iPad – szaleństwo tłumów. Wpis na blogu Jacka Gadzinowskiego.

Alternatywy dla iPada

Poniżej zestawiłem krótko i bardzo subiektywnie wady i zalety iPada w porównaniu do tradycyjnego e-czytnika z wyświetlaczem e-ink.

NA PLUS

– Wygląd i funkcjonalności iBooksa
– Łatwa i przyjemna nawigacja
– Kolory i kontrast

NA MINUS

– Wyświetlacz z podświetleniem, odbijający światło
– Waga. Większa niż standardowy e-czytnik
– Czas pracy baterii – znacznie krócej niż e-papier
– Duża ilość ‚rozpraszaczy’

O autorze
Cześć! Z tej strony Mateusz. Piszę tu o połączeniu dwóch niezwykle interesujących dziedzinach, czyli technologii i czytelnictwie, które w niesamowity sposób łączą się w „nowym czytaniu”. Moje teksty znajdziesz także na noweczytanie.pl, a mnie na twitterze i .
  • Kaczok

    co za pała z tego redaktora. Mam iPada i teraz dopeiro rozumiem ze nie warto bylo na niego czekac. Zamierzam kupić Kindla DX w najbliższym czasie, bo od Kindla bolą oczy a komfort czytania jest ale przez pierwsze 3 minuty.

  • "bo od Kindla bolą oczy a komfort czytania jest ale przez pierwsze 3 minuty." – myślę, że miało być od "iPada bolą oczy" ;)

  • Zbyszek

    Krótko.Jeżeli ktoś pisze o przewadze iPoda nad Kindle w czytaniu książek, to nie wie o czym pisze.

  • Jesli ktos ma ipada moze sprawdzic jak ta ksiazka wyglada? http://www.lulu.com/product/ebook/psa%C5%82terz-d

  • Kama

    Wiem że może mało aktualne.. Mam i ipada i Kindle, jakbym musiała z czegoś zrezygnować (nie muszę:D) to bez zastanowienia oddałabym iPada.

    • Postawa godna prawdziwego czytelnika :) Absolutnie popieram, nawet pomimo ogromnej sympatii do Apple.