Nowe podejście – ebooki w abonamencie

Opublikowane: 24 stycznia 2010 | Aktualizacja: 12 lutego 2010 | Kategorie: Ebookowy rynek

Libenter.pl sprzedaje ebooki w abonamencie

„Kto powiedział, że książki muszą być drogie” – w ten sposób reklamuje się nowe wydawnictwo książek elektronicznych Libenter.pl. Jego właściciele jako pierwsi w Polsce zdecydowali się oferować ebooki wyłącznie w abonamencie. Czy będzie to początkiem nowego trendu, czy tylko lokalna ciekawostka, która zniknie prędzej niż się pojawiła?

Większość z nas jest przyzwyczajona do tego, że każdy ebook ma swoją cenę, którą jesteśmy lub nie jesteśmy gotowi zapłacić za jego przeczytanie. To model tradycyjny, który funkcjonuje od dawna, sięgając do początków książek papierowych. Wyjątkiem są sytuacje, gdy wydawca decyduje się na udostępnienie ebooka za darmo, a zapłacić możemy za niego dopiero po jego przeczytaniu tyle ile uważamy, że jest on wart. Jest jeszcze inna droga, którą jest abonament. Tak też jest w wydawnictwie Libenter.pl. Płacimy 77 zł za roczny dostęp do wszystkich e-książek, które znajdują się już w ofercie, oraz wszystkich tych, które dopiero zostaną wydane w czasie trwania abonamentu. Jako, że do wyboru mamy w chwili obecnej dokładnie 63 książki elektroniczne, cena za jedną to nieco ponad złotówkę. Jest to więc bardzo nie wiele, porównując to do kwot, które musimy zapłacić w innych wydawnictwach ( średnio 20 zł za ebooka). Jak wynika z zapowiedzi wydawnictwo ma zamiar wydawać ok. 50 e-książek rocznie, co jeszcze bardziej obniży średnią cenę jednej pozycji. Jakby nie było – kolejny plus.

Jakie ebooki dostajemy?

Gdyby zakończyć opis tej idei w tym momencie, pomyśleć by można, że model jest idealny. Płacisz raz, pobierasz co chcesz, kiedy chcesz i gdzie chcesz. Pozostaje tylko jedna, ale kluczowa kwestia – jakie ebooki oferuje Libenter?  Trzeba powiedzieć , że nie są to publikacje dla wszystkich. Dlatego podejrzewam, że spora część czytających ten wpis będzie rozczarowana. Samo wydawnictwo nie ukrywa swoich pro-chrześcijańskich poglądów, co znajduje swoje odzwierciedlenie w ich ofercie. Na ‚półkach’ Libenter.pl znajdziemy głównie tytuły o tematyce religijnej, poradniki, popularnonaukowe i kilka pozycji w kategorii ‚literatura piękna’. Wszystko to zakorzenione mocno w podstawach chrześcijańskich.

W notce prasowej wydawnictwa czytamy:

„…Twórcy Klubu Libenter.pl mają nadzieję, że nowa forma dystrybucji sprawi, że czytanie ebooków zostanie dowartościowane na równi z klasyczną książką. Z drugiej strony tanie książki elektroniczne mogą na nowo przywrócić książce właściwe miejsce u ludzi młodych, którzy zdecydowaną większość informacji czerpią z Internetu i są przyzwyczajeni do czytania z ekranu.”

Trudno się z tym nie zgodzić. Ja również uważam, że czytanie ebooków, zwłaszcza przy pomocy e-czytników, które mam nadzieję staną się znacznie tańsze i bardziej dostępne, może się przyczynić do wzrostu zainteresowania czytelnictwem wśród młodzieży. Pytanie tylko, czy tematyka, którą poruszają e-ksiązki w Libenterze, przemówi do tej właśnie grupy odbiorców? Mam wrażenie, że ci znacznie bardziej zainteresowani będą tym co znaleźć można np.w ofercie Złotych Myśli czy Nexto.pl. Obawiam się, więc, że jakkolwiek dobre intencje przyświecały twórcom nowego wydawnictwa, czekać ich może walka z wiatrakami. Uważam natomiast, że nie należy rezygnować z promowania wartościowych, czasem mocno niszowych e-książek, tylko dlatego, że nie znajdują one całych mas odbiorców. Dobrym przykładem niech będzie księgarnia internetowa tolle.pl , która jest również projektem Pawła Królaka, a w której to miałem okazję kupować kilka razy i zapewne zrobię to jeszcze nie raz.

Pierwsze reakcje

Idea wywołała spore zainteresowanie w blogosferze. O Libenterze pisał między innymi Grzegorz Marczak na Antywebie. Polecam zapoznać się z wpisem, pod którym rozwinęła się zresztą ciekawa dyskusja z udziałem właściciela wydawnictwa Pawła Królaka. Recenzje innych blogerów też były dosyć sceptyczne, żeby nie powiedzieć krytyczne. Warto jednak pamiętać, że to dopiero początki projektu, który jest zupełną innowacją na polskim rynku i jak na innowację przystało musi spotkać się z początkową niechęcią niedowiarków. Ja jestem jednym z nich ale jednocześnie kibicuję mocno i mam nadzieję, że Libenter namiesza na naszym ebookowym poletku.

O autorze

Cześć! Z tej strony Mateusz. Piszę tu o połączeniu dwóch niezwykle interesujących dziedzinach, czyli technologii i czytelnictwie, które w niesamowity sposób łączą się w „nowym czytaniu”. Moje teksty znajdziesz także na noweczytanie.pl, a mnie na twitterze i .