Wielcy pisarze przestali lubić ebooki?

Opublikowane: 29 czerwca 2012 | Aktualizacja: 19 lipca 2012 | Kategorie: Ebookowy rynek

Stephen king trzyma Amazon Kindle

Stephen King z…różowym Kindle

Pytanie „czy digitalizacja treści to proces nieunikniony?” wielu z nas przestało już sobie nawet zadawać. Ebooki stały się zjawiskiem na tyle powszechnym, że nie zastanawiamy się już dokąd ta ewolucja, czy inaczej – rewolucja jak wolą inni, nas prowadzi. Są jednak tacy, którzy się zastanawiają. Mało tego – są tacy, którzy próbują włożyć choćby mały patyczek w tryby e-publishingowej machiny, tak jak na przykład Stephen King czy Richard Russo.

Według ostatnich doniesień (Antyweb i BBC ) najnowsze powieści wyżej wymienionych autorów nie ukażą się na rynku w wersjach elektronicznych. W drugim przypadku – specjalnie nas to nie dziwi; Russo to znany krytyk polityki Amazona, sceptycznie nastawiony do elektronicznych treści. Decyzja Kinga może jednak zorientowanego czytelnika wprawić w konsternację, zwłaszcza jeśli ten ma jeszcze w pamięci rok 2000 kiedy to autor wydał swoją powieść „Jazda Na Kuli” tylko w formie elektronicznej.

Czy oznacza to, że wielcy współczesnej literatury odwracają się od e-książek? Byłbym daleki od tego typu twierdzeń. Dlaczego? Po pierwsze ani King ani Russo nie twierdzą, że ich najnowsze dzieła nie zostaną w końcu zdigitalizowane; myślę, że stanie się tak prędzej czy później, a nawet jeśli nie to nie sądzę aby to któremukolwiek z nich zaszkodziło.  Po drugie King na przykład, nie twierdzi że jest to wyraz sprzeciwu wobec zjawiska e-publishingu. W przypadku tych panów, możemy mówić raczej o mocnym sentymencie do książki tradycyjnej i trudno im odbierać prawo do „uczczenia” jej w ten sposób.

Tak Stephen King mówi o „Joyland”:

Zawsze uwielbiałem książki w miękkiej oprawie, z którymi dorastałem jako dzieciak. Z tego powodu na razie zdecydowaliśmy się powstrzymać od publikowania tej powieści w formie elektronicznej. .Joyland wyjdzie więc w miękkiej oprawie i każdy kto będzie chciał ją przeczytać będzie musiał kupić fizyczną książkę.

Jak widać pisarz nie wyklucza, że powieść prędzej czy później będzie wydana jako ebook. W przypadku Russo także sprawa nie jest do końca wymierzona w e-książki, ale bardziej w sprzedaż publikacji online (również papierowych wersji), która według autora zagraża pozycji małych lokalnych księgarni.

Szybki wzrost popularności ebooków i sprzedaży online książek drukowanych stwarza zagrożenie dla księgarni, całego rynku wydawniczego oraz dla nowych autorów – twierdzi Russo.

O ile można zgodzić się z pierwszą częścią tej wypowiedzi, o tyle zagrożenia dla młodych adeptów pisania nie dość, że trudno się doszukać, to raczej wymienić by można liczne zalety publikowania treści elektronicznych. Przypominamy sobie zresztą jak rękami i nogami (i pozwami) bronił się rynek muzyczny w tej samej sytuacji.

Russo ze swoją nową powieścią "Interwencje"

Russo ze swoją nową powieścią „Interwencje”

Tak czy inaczej nie trudno odnieść wrażenia, że są to kroki, które nie wiele zmienią w obecnej sytuacji rynkowej. Russo często krytykował Amazona, a jednocześnie wiele jego powieści w formie papierowej i elektronicznej kupimy właśnie w tej e-księgarni. Ebooków Stephena Kinga również tam nie brakuje. Są to zatem wydarzenia, które z pewnością nie zatrzymają rozwoju e-publishingu.

Te gesty obu panów wobec tradycyjnej książki traktuję zatem jako formę ekspresji uczuć tęsknoty za czasami, kiedy to szło się do małej księgarni w dzielnicy, gdzie poczuć można było zapach nowiutkich papierowych książek, tam kupowało wybrane pozycje i wracało z nimi do domu. Przyznacie, Drodzy Czytelnicy, że zupełnie odmienne to doznanie od pobierania e-książki na Kindla. Dajmy więc ludziom prawo do tego typu sentymentów; może kiedyś, ktoś nam je da do naszych ;)

O autorze
Cześć! Z tej strony Mateusz. Piszę tu o połączeniu dwóch niezwykle interesujących dziedzinach, czyli technologii i czytelnictwie, które w niesamowity sposób łączą się w „nowym czytaniu”. Moje teksty znajdziesz także na noweczytanie.pl, a mnie na twitterze i .